Oklejanie kolumn okleiną sztuczną

Gdy nasza dotychczasowa okleina jest brzydka, pozrywana, porysowana, dziurawa to jest znak by ją wymienić. Na niewielkie odklejanie się wystarczy a nowo podkleić. Jednak w innym przypadku należy ją wymienić na nową lub zastosować inny rodzaj wykończenia obudowy. Jeśli chcesz okleić ją na nowo, zapraszam do zapoznania się z moim poradnikiem. Pokażę w nim jak oklejać obudowy, czego unikać, na co zwracać uwagę. Temat dotyczy oklein sztucznych, samoprzylepnych w formie folii. Opierając się na przykładnie Mazurków 110, które remontuję, pokażę wam krok po kroku co robić by nasze obudowy wyglądały jak nowe.

Na początek, co nam będzie potrzebne/przydatne:

  • Nowa okleina, długość i szerokość zależna od powierzchni oklejania.
  • Ostry nożyk, taki jak do tapet lub Żyletka
  • Szpachla akrylowa do drewna (Można użyć też jakiejś uniwersalnej/samochodowej)
  • Szpachelka
  • Żelasko/opalarka
  • Papier ścierny o różnej ziarnistości, 200, 400, do tego przydaję się jakiś prosty klocek bądź rakla
  • Ścierka, szmatka
  • Odkurzacz
  • Benzyna ekstrakcyjna
  • Nożyczki, linijka, pisak, papierowa taśma klejąca

W/w rzeczy są tylko moją propozycją, bez niektórych można się obyć, inne można zamienić na podobne przybory.

Gdy już skompletujemy potrzebne narzędzia, zabieramy się do pracy.

 

By okleić obudowy na nowo, najpierw trzeba rozebrać obudowę. W skrócie, najczęściej wystarczy wybijanie (z wyczuciem) ścianki przedniej i tylnej od środka, w zależności z jakimi kolumnami mamy do czynienia. Wyciągamy również różne części, tj. terminale połączeniowe, gniazda pod kołki maskownicy, podkładki itp.

Po wydobyciu konkretnych oklejonych części obudowy należy zerwać poprzednią okleinę. Można pomóc sobie wspomnianym żelazkiem czy opalarką, ogrzewając okleinę przy mniejszych temperaturach by jej nie stopić. Grzejąc żelazkiem należy „prasować” przez ścierkę. Po odklejeniu poprzedniej okleiny, należy powierzchnię wyczyścić z pozostałego kleju. Można to zrobić szlifując papierem ściernym, bądź czyszcząc rozpuszczalnikiem nitro/acetonem. Ja obyłem się bez tych przyborów, zrywając okleinę ręcznie przy pomocy szpachelki. Dobrze jest tez ponacinać powierzchnię wzdłuż, na paski i po kolei każdy zrywać. Przy okazji można sprawdzić jakość połączeń ścianek, skleić je na nowo, bądź dokleić wsporniki na łączeniach.

Po zerwaniu starej okleiny należy wyczyścić powierzchnię z kleju, pyłu, wiór, w zależności jakiej metody się użyło do usunięcia okleiny. Ewentualny klej należy wyczyścić rozpuszczalnikiem nitro, acetonem bądź innym środkiem. Kolejną rzeczą jest odkurzenie drewna z pyłu, wiórów itp. Następnie zabieramy się za szpachlowanie ubytków. W moim przypadku okleina zrywała się razem z wiórami ze sklejki, więc musiałem wyszpachlować całą powierzchnię, przy okazji uzupełniając ubytki w drewnie. Powinniśmy się przyjrzeć dokładnie krawędzią, ponieważ muszą być równe, bez ukruszeń (Z resztą jak wszystko).

Gdy szpachla nam wyschnie (dla pewności około 4 godzin), zabieramy się za szlifowanie i wyrównywanie powierzchni. Przydatna w tym celu jest drewniana/korkowa kostka/rakla na którą owijamy papier ścierny i szlifujemy, nie dociskając mocno, ruchami okrężnymi po całej ścianie. Najpierw używamy papieru o grubszym ziarnie by wstępnie wyrównać powierzchnię ze szpachli, a następnie wygładzamy papierem o mniejszym ziarnie. Szpachlowanie i szlifowanie powtarzamy do uzyskania równej i gładkiej powierzchni bez ubytków. W trakcie szlifowania odkurzamy powstały pył. Należy usunąć także ewentualne, zaszpachlowane otwory, do których wbijamy gniazda maskownic, podkładki itp.

Po odkurzeniu pyłu, bierzemy benzynę ekstrakcyjną i odtłuszczamy całą obudowę szmatką bądź jakimś papierem, nasączonym w benzynie.

Po przygotowaniu podłoża przyszła kolej na przygotowanie okleiny samoprzylepnej. Trzeba najpierw odmierzyć potrzebną długość i szerokość. W przypadku obudowy, jako długość bierzemy długość wszystkich ścianek. Do szerokości należy dodać jeszcze kilka centymetrów na zagięcie okleiny do środka. Do długości też dodajemy kilka centymetrów bo lepiej by się okazało, że mamy nadmiar niż, że nam zabraknie tego centymetra do końca po przyklejeniu. Nanosimy wymiary na tylną, papierową stronę okleiny, starając się rysować proste linie, równoległe do krawędzi. Pomocna w tym jest również fabrycznie naniesiona siatka/linijka. Wycinamy z rolki potrzebny arkusz.

Pora na przymierzenie wyciętego arkusza do obudowy by później nie było niespodzianek. Okleinę należy umiejscowić równolegle do krawędzi obudowy, dobrze jest wcześniej naniesienie takiej linii, uwzględniając część potrzebną do zagięcia. Początek umiejscawiamy tam gdzie nam jest dobrze lub tak jak było wcześniej, dając wcześniej przygotowaną rezerwę około centymetra, wystającą poza powierzchnię klejonej ścianki. W moim przypadku jest do dolne zagięcie kolumny. W niektórych przypadkach jest to na środku dolnej ścianki. Gdy arkusz mamy już dobrze umiejscowiony musimy go jakoś unieruchomić. Pomocna jest w tym przypadku papierowa taśma malarska. Nie brudzi, łatwo się ją zrywa i ma wystarczającą siłę klejenia. Przyklejamy ją tak jak na zdjęciu, w kilku miejscach.

Pora na oklejanie. Bierzemy się za przygotowany początek. Możemy  tam odkleić wcześniej przyklejoną taśmę. Dla pewności możemy jeszcze przeczyścić i przedmuchać dla pewności, ponieważ każda najdrobniejsza cząsteczka czy nawet ludzki włos ukarze się na powierzchni okleiny i będzie to okropnie widoczne. Powierzchnia oklejana ma być bezwzględnie czysta. Możemy odkleić już kawałek papieru ochronnego od okleiny, przeciągając go w drugą stronę niż kleimy. Przylepiamy początek do powierzchni, uważajmy by było to równo (później nie ma odwrotu), robimy to małymi obszarami, dociskając i wygładzając je ręką, bądź suchą szmatką. Robimy to bardzo starannie, uważając na śmieci. Odklejamy po trochę zabezpieczenia i kontynuujemy klejenie do obudowy, dociskając i wygładzając przyklejoną powierzchnię. Klejąc na krawędzi, naciągamy okleinę i palcami dociskamy je do krawędzi i do kolejnej ścianki. W przypadku klejenia na zaokrąglonych brzegach można pomóc sobie suszarką, grzejąc na załamaniu i naciągając okleinę dalej. Uważamy by nie nagrzała się zbytnio i nie rozciągnęła za bardzo. Kontynuujemy klejenie na kolejnej ściance, odklejając wcześniej papierową taśmę. W zasadzie można ją już całkiem poodklejać, bo chodzi tutaj o to by równo zacząć i by się nie okazało, że krzywo kleimy i nam brakuję okleiny po boku. Wtedy trzeba całość zerwać, wyrzucić i rozpocząć od punktu szpachlowania. Gdy nam jednak wejdzie jakiś syf po drodze, to jeśli jest na małej powierzchni to można delikatnie odkleić folię i wydobyć śmieci z kleju na folii. Można się pobawić pensetą. Po wyczyszczeniu doklejamy ten kawałek z powrotem. Przy zbliżaniu się do końca, musimy odciąć nadmiar z początku. Dobra jest do tego żyletka. Ja użyłem noża. Ostrze prowadzimy równo po nieoklejonej powierzchni, delikatnie i ruchem jednostajnym posuwamy je do siebie odcinając pasek okleiny. Po równym odcięciu, kontynuujemy przyklejanie do końca. Podobnie odcinamy również końcowy nadmiar.

I nastała pora na ostatni etap naszego oklejania – zostało nam jeszcze pozaginać okleinę na brzegach. Zaczynamy od dowolnie wybranej ścianki, stawiając kolumnę na niej. Rozcinamy okleinę w miejscu zagięcia i doginamy powstały pasek do krawędzi a następnie do frontowego brzegu ścianki. Robimy to tak jak kleiliśmy na krawędziach. Gdy przykleiliśmy już na przodzie, należy przyciąć końcówki, równo przy sąsiadujących ściankach, a następnie po przekątnej, tak jak łączone są ścianki. Pozostałą część doklejamy od środka kolumny. Drugą stronę robimy analogicznie do frontu. Gdy nam jakiś kawałek odchodzi, można wspomóc się kropelką kleju cyjanoakrylowego.

Pozostało nam ewentualnie lekko oszlifować  miejsce łączenia początku z końcem i lekkie wbicie, wyciągniętych wcześniej, „gniazd”. W takim przypadku należy wcześniej wyczuć otwory palcem i naciąć folię na krzyż w tym otworze. Przy większych otworach, np. na głośniki, po nacięciu na krzyż, można odciąć powstałe kawałki po okręgu.

Właśnie zakończyliśmy oklejanie naszej obudowy, z drugą robimy tak samo (trzeba uwzględnić początek okleiny, jeśli mamy ją na krawędzi, by te początki były „wewnątrz” ustawienia kolumn. Na zakończenie mogę Wam życzyć tylko sukcesu i wkleić ostatnią fotkę. Powodzenia w oklejaniu!

 

 

  • Flashback86

    Wspaniały tutorial. Jestem na etapie odrestaurowywania kolumn Tosnil Space'86 i gdyby nie ten poradnik to popełniłbym wiele błędów.

     

    Witam serdecznie.   Jak wspomniałem w komentarzu regeneruje głośniki Space'86. Jestem na etapie odnawiania kolumn. Dzięki poradnikowi o oklejaniu kolumn wiem jjuż, że aby wyglądało to bardzo dobrze bede musiał zdemontowac przednią sciankę. Tu powstaje moje pytanie. Czym po oklejeniu złączyć front z kolumną?   Pozdrawiam Piotrek

  • Cześć. Dziękuję za komentarz. Pozwoliłem sobie przenieść drugi tutaj.

    Po pierwsze, to jest amatorski poradnik, sam nie wiem czy tu jakiś błędów nie ma, a pewnie coś by było.

    W spejsach oklejałem tylko front, reszty mi się już nie chciało, bo dużo roboty było. W owych frontach okleiłem tylko przód, nie schodziłem już z okleiną na boki i nie wiem jak by to wyglądało. Oryginalnie chyba na boki jeszcze szła. Można oklejać na boki, ale mniej więcej do połowy jak się da. To samo tyczy się ścianek, nie wklejamy głęboko do środka. Chodzi o to, że przy łączeniu klej powinien się chwycić drewna. Mam nadzieję, że wiadomo o co chodzi 😉 Do klejenia użyłem kleju Rakol (może być też ewentualnie Wikol). Na ściankach, na końcu "wgłębienia" na front rozprowadziłem pasek kleju (Tam gdzie by się zetknął z tylnym kantem przedniej ścianki) i wsadzałem front z powrotem do środka, obciążając go czymś by dobrze klej złapał. Podobnie z tylną ścianką.

    • Flashback86

      Dziękuje za odpowiedź. Zatem biorę się za wybicie frontu. Zdecydowanie ułatwi to proces laminowania. Jeśli będe miał jakiś problem to będe pisał 🙂

    • Flashback86

      Już powstał problem… Front mocno trzyma się kolumny. Łączenia gdzie jest klej posmarowałem nitro. Klej zmiękł, ale front nadla nie odpuszcza. Oczywiście używam do tego młotka w należyty sposób. Co robić?

      • Przepraszam za trochę spóźnioną odpowiedź. W takim przypadku trzeba mieć trochę więcej cierpliwości i próbować do skutku, ale tak by więcej szkód nie porobić. A może się już udało?

  • Gandzian007

    Remontuje Altony 70 czym pomalować front kolumn żeby osiągnąć efekt jak w oryginale?

    • Jeśli chodzi o czarny front, to wystarczy zwykły lakier w sprayu, a wcześniej odpowiednio przygotować powierzchnie pod malowanie.

  • Tomek

    Wszystko fajnie pięknie.
    Ale gdzie kupić taka okleine jak e oryginalnych kolumnach tonsilu.
    W marketach są tylko cienkie piękny, a w oryginale gruba.
    Pozdrawiam.

  • Hubert

    Dokładam się do pytania. Gdzie można kupić okleinę dobrej jakości? Interesuje mnie kolor i faktura dokładnie taka sama jak w tutorialu.
    Pozdrawiam

  • Maciek

    Witam
    Staram się remontować swoje altony 70 i przyszedł czas na okleinę. Zmieniam kolor na wiśniowy – również front. Robię to pierwszy raz i niestety pierwsza próba wyszła fatalnie – pełno maleńkich pęcherzyków pojawiło się przy nakładaniu na froncie (reszty na razie nie próbowałem) i nie mogłem się ich pozbyć ;/ gdzie mogłem popełnić błąd?

  • Maciek

    Dodam, że powierzchnię drewna smarowałem wikolem. To przez to może być taki efekt?

    • A po co wikolem? Powierzchnia była wyrównana, gładka i odtłuszczona?

  • YA

    suepr rady jak zjebać sobie kolumny . w miejsce twardego vinylu okleina z marketu … i bark rozeznania autora w narzedziach jeżli myli korkową kostkę z raklą to jak porównanie cegły do motyki … niestety internet jest miejscem gdzie każdy może wpisac co chce a ludzie mają to do siebie że wierzą szczególnie Polacy … taki naród – wierzący 😉