Tonsil Altus 75 ZgB 65-8-61

Altuski ściągnięte z Tablicy w stanie częściowej regeneracji. Poprzedni właściciel wkleił w jeden głośnik niskotonowy chińską membranę. Nie udało mu się to więc zaprzestał dalszych prac. Z tego co mówił to cewka ocierała – ja nie sprawdzałem już, ale głośnik jeszcze leży. Dał mi nawet drugą membranę i kopułki. Oczywiście mi się to nie przyda, oddam szkole by uczniowie mogli się zapoznać z budową głośnika. Wracając, obudowy w ładnym stanie, ogólnie kolumienki zadbane.

Na początek, jak widać, całość rozebrana na części pierwsze. Jako, że miałem głośniki niskotonowe do nich już zrobione, te poszły w odstawkę do pudełek i czekają na swój czas. Problem w tym, że te miały ciemne membrany, a średniotonowe fioletowe (Tutaj szkoda, że gość je psujący zaczął wymieniać membrany, bo te były pięknę, no ale cóż…). No więc zabrałem się za GDM. Na stanie miałem do nich części więc wyciągnąłem z nich całe wkłady i odłożyłem, by także czekały na swój czas. Pusty kosz został uzupełniony w nowe części, tak by odcienie membran wszystkich głośników były podobne. Głośniki wysokotonowe nie wymagały naprawy, zostały tylko odkurzone. Wszystkie obręcze przekazałem koledze by wypróbował myjkę. Nie użył jej, za to dobrze spisał się środek do mycia felg samochodowych, a później środek czyszczący plastik. Obręcze przyszły pięknę i połyskujące, jak nowe. Przełączniki rozmontowałem i umyłem plastiki. Następnie zostały przeszlifowane części stykowe, nasmarowane i złożone spowrotem. Oryginalne wytłumienie dawało radę, więc zostawiłem. Elementy w zwrotnicy trzymały swoje parametry. Zostało tylko wypucowanie obudów i zabrałem się za maskownice. Jeden kołek był wepchnięty, więc trzebabyło podkleić od spodu plastik. Materiał później został wyprany i podklejony. Całość odkurzona. Nie pozostało mi już nic innego jak złożenie całości i uciechy z kolejnych kolumn z pod moich skrzydeł.